Albatros Jarosławiec z dziećmi – nasza opinia

Albatros Jarosławiec – czy to miejsce, w którym odpoczną również rodzice? Nasza opinia

Zwykle wakacje z dziećmi oznaczają zmianę miejsca… ale nie obowiązków. Kto ma dzieci, ten wie 🙂 Nadal trzeba wymyślać atrakcje, organizować posiłki oraz jeszcze mieć plan B na niepogodę. Jadąc do Albatrosa w Jarosławcu spodziewaliśmy się po prostu rodzinnego ośrodka nad morzem. Okazało się jednak, że działa to trochę inaczej…

Najbardziej zaskoczyło nas to, że praktycznie cały dzień dzieci miały zorganizowany, a my pierwszy raz od dawna nie musieliśmy zastanawiać się, co robić dalej. Ktoś wymyślił wszystko za nas, a na naszym wyjeździe odpoczęliśmy. Ale po kolei!

Nasze pierwsze wrażenie

Albatros jest zlokalizowany w centrum Jarosławca, około 10 min pieszo od wejścia na plażę. My spacerowaliśmy z naszym dwulatkiem i wózkiem i to najbliższe wejście było praktycznie do samej plaży (w Google Maps łatwo je znajdziecie wpisując “Przystań Kutrów Rybackich”).

Obiekt jest dwupiętrowy, teren wokół ośrodka bardzo ładnie zagospodarowany: jest basen (głębokość 120 cm)  i brodzik dla małych dzieci. 

Jest plac zabaw, boisko, do piłki nożnej i siatkówki, kryty stok (jedyny tak na Pomorzu!), gdzie można pojeździć na nartach, małpi gaj.


Pokoje

Na stronie Albatrosa widziałam dużo opcji, nasza rodzina 2+3 zatrzymała się w pokoju typu Junior Suite, który składał się z dwóch pokoi: jednej sypialni z dużym łóżkiem małżeńskim oraz drugiego pokoju z rozkładaną sofą dwuosobową, gdzie spały starsze dzieci. Najmłodszy synek spał z nami (niestety gardzi łóżeczkami dziecięcymi), ale muszę dodać, że w Albatrosie jest bardzo dużo udogodnień dla dzieci do wypożyczenia (np. łóżeczko, przewijak, nocnik, itp.). Nie trzeba brać całego domu ze sobą, całą listę znajdziecie na tutaj.

Standard pokoi jest raczej klasyczny, wszystko było bardzo czyste, a wyposażenie w zupełności wystarczyło nam podczas pobytu.

Do dyspozycji mieliśmy mały aneks kuchenny z lodówką, kuchenką indukcyjną i ekspresem do kawy na kapsułki oraz dwie łazienki: jedną z wanną i WC oraz osobną toaletę. 

Pokoju były codziennie sprzątane przez obsługę, mieliśmy wymieniane ręczniki, uzupełniane wody butelkowane i kapsułki na kawę. Czystość oceniamy 10/10. 

Największym plusem była dla nas dodatkowa przestrzeń. Przy wyjeździe z dziećmi dodatkowy pokój robi różnicę, kiedy wieczorem dzieci już śpią, a my, rodzice nie musimy się od razu kłaść razem z nimi.

Animacje dla dzieci


W lipcu i sierpniu w osobnym budynku działa tu Akademia Twórcy, czyli animacje i aktywności dla dzieci. Codziennie jest inny motyw (np. Dzień Pirata lub Indianina), a animatorki super zaangażowane, świetnie ogarniały dzieci! Moje dzieci codziennie czekały na te zajęcia i były ciekawe jaki motyw będzie kolejnego dnia.

Przykładowy dzień w Akademii wyglądał tak:

Animacje: godz. 10-13, 15-16:30, 18-20,

Podczas przedpołudniowych animacji dzieci miały drugie śniadanie, w godz. 13-13:30 była przerwa na zupę, a 16:30-18 obiadokolacja. Rano jest jeszcze serwowane śniadanie w godz. 8:30-10 w formie bufetu. To było bardzo wygodne, bo dzieci mogły brać udział we wszystkich aktywnościach i nie trzeba było szukać dla nich jedzenia w ciągu dnia, gdy dziecko nagle zgłodniało.

Jak wyglądał nasz dzień w Albatrosie?

Dzień zaczynaliśmy od śniadania w formie bufetu, a później dzieci biegły na animacje. Czasami szliśmy po śniadaniu na spacer nad morze i wracaliśmy na zupę. Wczesnym popołudniem robiliśmy przerwę: szliśmy z dziećmi na plac zabaw albo na basen. Popołudniu były kolejne animacje, z przerwą na obiadokolację. A wieczorem oprócz animacji codziennie było zorganizowane coś do integracji rodzin, np. quiz muzyczny, kalambury, karaoke, wieczór filmowy. Dawno się tak nie śmiałam jak na tych kalamburach czy quizie muzycznym.

Dzięki temu przez cały dzień praktycznie nie było momentu, w którym dzieci się nudziły, a my mogliśmy odpocząć. Na dowód podczas naszego 8-dniowego pobytu z trójką dzieci (w tym dwulatkiem!) udało mi się przeczytać 2 całkiem grube książki.

Jedzenie

To jeden z najmocniejszych punktów, będać już tam, wiedziałam, że będę tęsknić! Śniadania i obiadokolacje w formie bufetu były pyszne i różnorodne! Codziennie był taki wybór, że naprawdę każdy znalazł coś dla siebie. Dodatkowo był kącik z jedzeniem dla dzieci (np. naleśniki, gofry, pokrojone owoce i warzywa dla małych rączek) oraz jedzenie fit. Na maluchów czekały też sztućce, śliniaki i krzesełka.

W rogu restauracji jest też kącik dziecięcy z zabawkami, więc jeśli dziecko zje, a Wy np. chcecie napić się kawy, to może się to udać:)

Jedna z obiadokolacji była w formie grilla na tarasie i to było tak pyszne!

Baseny

Na zewnątrz jest basen o głębokości 120 cm, z podgrzewaną wodą oraz płytki brodzik dla maluszków. W środku budynku jest dodatkowo kryty basen, obok którego jest sauna i jacuzzi. To była też nasza alternatywa na chłodniejszy dzień. Podczas naszego wakacyjnego turnusu w basenu codziennie była jakaś aktywność: animacje wodne dla dzieci, aqua aerobic, czy sporty wodne. 

Nasze dzieci na basenie spędzały bardzo dużo czasu, bawiąc się i pływając. Wokół basenu sporo leżaków, stolików z krzesełkami oraz parasolek, więc jeśli nie wchodzicie do wody, to możecie odpoczywać na brzegu. Na miejscu był ratownik 🙂

Plaża

Wejść na plażę w Jarosławcu jest parę, o najbliższym wspomniałam na początku wpisu, ale nie mogę nie wspomnieć o pięknej Plaży Dubaj. Co ciekawe, została usypana sztucznie by zabezpieczyć wysoki klif, by nie wpadł do morza.


Woda w tym miejscu jest dość płytka i jak na Bałtyk dość ciepła 🙂 Dzieci skakały tu przez fale, my przychodziliśmy na najpiękniejsze zachody słońca i w tym miejscu nazbieraliśmy też z dziećmi sporo bursztynów.

Podsumowanie

Gdyby ktoś zapytał mnie jednym zdaniem, czym jest Albatros w Jarosławcu, odpowiedziałabym: to miejsce, w którym pierwszy raz od dawna miałam poczucie, że ktoś zaplanował wakacje również za rodziców. Taki polski all inclusive nad Bałtykiem dla rodzin z dziećmi.

Dzieci codziennie miały nowe atrakcje, pogoda nie psuła planów dzięki animacjom, basenom, sali zabaw, a my mogliśmy po prostu cieszyć się wspólnym czasem. 

Jeśli szukacie rodzinnego wyjazdu nad Bałtyk, który naprawdę odciąża rodziców, warto wziąć to miejsce pod uwagę.

Materiał powstał w ramach współpracy reklamowej z Albatros Jarosławiec.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Looking for Something?