Japonia była wysoko na naszej podróżniczej liście od dawna, jeszcze zanim nawet zaczynaliśmy się zastanawiać dokładniej kiedy tam pojechać z dziećmi. Zazwyczaj, wycieczka taka kojarzy się z obowiązkowym zwiedzaniem Tokio czy Kioto. Wybraliśmy dużo mniej popularne miasto, Fukuokę. Jest kilka powodów takiej decyzji podczas wyjazdu do Japonii z dziećmi. W Japonii byliśmy już sporo wcześniej, w erze bez dzieci i dlatego też nie czuliśmy tej presji (obowiązku?) do odwiedzenia najsłynniejszych miejsc. Drugi, może nawet bardziej istotny powód to fakt, że nasz pobyt w Japonii był „przy okazji” zwiedzania Korei (a dokładniej to stolicy, Seulu). Fukuoka nie jest pierwszym skojarzeniem z Japonią, ale właśnie dlatego okazała się bardzo ciekawym kierunkiem na rodzinny wyjazd. Z tego, co udało nam się ustalić, to dynamicznie rozwijające się miasto, chętnie odwiedzane także przez japońskich (i koreańskich) turystów. Jest również bardzo dogodnie położone na wyspie Kiusiu, o czym więcej w dalszej części wpisu.



Czy Japonia z dziećmi to dobry pomysł?
Japonia na pewno nie jest pierwszym wyborem jeśli myśli się o „dzieciolubnych” krajach najbardziej przyjaznych dzieciom, ale pomimo tego jest wiele powodów, dla których jest to świetny wybór. Mieliśmy za sobą wcześniejsze wizyty w tym kraju i wiedzieliśmy (mniej więcej) czego się spodziewać, ale wtedy byliśmy bez dzieci!
Bezpieczeństwo
To była jedna z ważniejszych rzeczy, którą pamiętaliśmy z poprzednich wyjazdów. Zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorem czuliśmy się spokojnie, spacerując po mieście z dziećmi. To oczywiście nie znaczy, że można całkowicie wyłączyć czujność, ale komfort psychiczny podczas rodzinnego wyjazdu był naprawdę duży. Przy dzieciach ma to ogromne znaczenie, bo pozwala skupić się na zwiedzaniu i trochę odpocząć, a nie zajmować się jedynie nieustannym pilnowaniem wszystkiego wokół.
Czystość
Japonia robi bardzo duże wrażenie pod względem czystości. Ulice, transport publiczny, przestrzenie wspólne i większość miejsc publicznych były bardzo zadbane i uporządkowane. To naprawdę nie jest tylko mit. Kolejna rzecz jest bardzo prozaiczna, ale często jest problematyczna w innych krajach, a nawet w Polsce. Olbrzymim ułatwieniem dla nas było to, że praktycznie wszędzie są dostępne toalety – przy placach zabaw, na stacjach metra, czy kolejowych. Warto dodać, że są bezpłatne.
To wszystko od razu wpływa na komfort podróżowania z dziećmi – szczególnie kiedy spędza się dużo czasu na spacerach, korzysta z komunikacji miejskiej i robi częste postoje.
Organizacja
To może być bardzo subiektywne, ale przy wyjazdach z dziećmi naprawdę ogromne znaczenie ma dla mnie dobra organizacja na miejscu i brak codziennego chaosu. Właśnie takie rzeczy sprawiają, że podróż nie jest męcząca i jest dużo bardziej komfortowa. Nie chodzi tylko o wielkie atrakcje, ale o zwykłą codzienność: transport, zakupy, poruszanie się po mieście. W Japonii można się spodziewać, że kiedy nagle czegoś potrzebujesz, niemal zawsze znajdzie się sklep tuż za rogiem, bez względu na porę dnia i bez sprawdzania jaki to dzień tygodnia, a wyszukiwanie połączeń w Google Maps będzie działać dobrze. Wszechobecna sieć sklepów, z 7-Eleven na czele, naprawdę ratuje skórę – taka japońska Żabka, ale lepsza!
Innym drobiazgiem, który bardzo podnosi komfort podróżowania, są automaty vendingowe, obecne w Japonii właściwie na każdym kroku. W każdej chwili można szybko kupić coś do picia albo czasami drobną przekąskę.



Dlaczego wybraliśmy Fukuokę
W naszym przypadku szukaliśmy miejsca, w którym można zobaczyć „tradycyjną” Japonię, ale także z dobrą komunikacją i położeniem. Fukuoka leży na wyspie Kiusiu, gdzie klimat jest trochę cieplejszy niż w Seulu. O tej porze roku (przełom marca i kwietnia) było to również istotne dla nas. Wiedzieliśmy, że będziemy chcieli jedynie „liznąć” wszelkie polecane atrakcje turystyczne, bez dużej presji, by zobaczyć wszystko jak najdokładniej. Pod tym względem wybór miejsca mniej popularnego i spokojniejszego był idealny.
Bardzo dużym ułatwieniem jest również skomunikowanie lotniska z centrum miasta. Dojazd zajmuje 10 – 15 minut i można skorzystać z metra albo autobusu na dworzec.
Zaplanowaliśmy taki kilkudniowy wyjazd dla urozmaicenia naszych dwutygodniowych wakacji w tej części Azji i nie chcieliśmy spędzić wielu godzin na przemieszczaniu się pomiędzy lotniskami i hotelami.
Fukuoka jest dobrze skomunikowana z największą wyspą, Honsiu. Tutaj zaczyna (albo kończy) się linia kolejowa łącząca to miasto z Kioto (Sanyo Shinkansen). Tak że, można śmiało zaczynać tutaj o wiele dalsze i dłuższe wyprawy po Japonii.
Liczyliśmy też na mniejsze tłumy niż w najpopularniejszych miastach, szczególnie że okres, w którym byliśmy, przypadał na czas kwitnienia wiśni. I nie zawiedliśmy się.
Oczywiście, trzeba dodać, że jeśli ktoś chce zobaczyć te wszystkie najbardziej znane japońskie widoki i odwiedzić najsłynniejsze lokacje, jakie możemy oglądać w mediach to wybór Fukuoki i wyspy Kiusiu może nie być natrafniejszy. Z drugiej strony, chyba najbardziej rozpoznawalnym miejscem na Kiusiu jest Nagasaki – miasto całkiem ciekawe i oferujące o wiele więcej niż tylko Muzeum Bomby Atomowej.
Lot do Japonii z dziećmi
Zaczynaliśmy naszą podróż w Seulu dlatego też same loty do i z Japonii były dość krótkie. Lot trwał około półtora godziny i po naszym wcześniejszym locie długodystansowym na nikim z naszej piątki nie zrobiło to wrażenia. Nawet nie musieliśmy wyciągać z plecaków naszych pakietów awaryjnych z książkami i naklejkami.
Korzystaliśmy z budżetowych linii lotniczych Jeju Air. Siatka połączeń jest ogromna i może jeszcze kiedyś w przyszłości skorzystamy z ich oferty. Chyba największym zaskoczeniem w samolocie było to, że nie stosują oni pasów dla niemowlaka, po prostu dziecko trzyma się na kolanach.
Podróż z Krakowa do Seulu to było ciekawsze doświadczenie z dziećmi. Lecieliśmy LOT-em przez Warszawę i ten ostatni fragment trasy zajmuje około 11 – 12 godzin. Od wielu lat taka podróż jest dłuższa ze względu na omijanie przestrzeni powietrznej Rosji, Ukrainy, a w ostatnich miesiącach Iranu.
Naszym pierwszym pomysłem był lot do Tokio i nie myśleliśmy pierwotnie o Korei, ale różnica w cenach była ogromna nawet uwzględniając te dodatkowe loty „lokalne”. Zadziałało to jako dodatkowa zachęta, szczególnie, że w Korei nigdy wcześniej nie byliśmy. Okazało się to bardzo dobrym wyborem, ale więcej na ten temat we wpisie o Korei.
Gdzie nocować w Fukuoce z dziećmi
We Fukuoce znaleźliśmy mieszkanie w pobliżu dworca Hakata, czyli głównego dworca w mieście. Okazało się to bardzo wygodnym wyborem. Dzięki temu mogliśmy bez problemu korzystać z kolei i dojeżdżać do kilku atrakcji w okolicy, bez zamieniania tego w większe wyprawy. Kilkunastominutowa odległość między dworcem i mieszkaniem była też dużym ułatwieniem zaraz po przylocie z lotniska, a później również przy powrocie. W naszym przypadku podróżowanie taksówkami bywa dość problematyczne, zwłaszcza kiedy trzeba zmieścić wózek i bagaże dla całej naszej piątki. Na szczęście w Japonii akurat nie mieliśmy takiej potrzeby, ale w Krakowie przejazd Uberem (siedmioosobowym!) wiązał się z lekkim stresem i poczuciem, że wszystko jest na styk, albo gorzej…
Noclegów najczęściej szukamy przez Booking i tym razem było podobnie. Zauważyliśmy jednak, że dostępne mieszkania i pokoje hotelowe w Japonii są zazwyczaj mniejsze niż te w Korei, którą odwiedziliśmy wcześniej. Ogólnie, w naszym przypadku Booking często po prostu podpowiada rezerwację dwóch pokoi po wpisaniu liczby osób, co dobrze pokazuje, że większe metraże nie są tam szczególnie łatwo dostępne. Oczywiście jeśli chce się trzymać rozsądnego budżetu.
My zatrzymaliśmy się w Alfacio Riverside Stay Hakata, czyli apartamentowcu na pobyty krótkoterminowe. Nie było tam opcji śniadań, po prostu w tym miejscu nawet ich nie serwują. Szczerze mówiąc, to może nawet lepiej bo o hotelowych śniadaniach w Japonii można przeczytać więcej średnich opinii niż tych dobrych. Śniadania na mieście wygrywają.
Co zobaczyć w Fukuoce i okolicy
Poniżej nasza (bardzo subiektywna) lista i tak jak wspomniane wcześniej – raczej na luzie do spokojnego spacerowania z dziećmi. Większość czasu spędziliśmy w Fukuoce i tylko kilka miejsc jest w dalszych okolicach.
Świątynie
W mieście jest kilka niedużych, ale wartych odwiedzenia świątyń – Sumiyoshi Shrine i Kushida Shrine. Obie znajdują się w samym cetrum miasta, więc trudno je pominąć. Chociaż spacerując ulicami wśród wysokich budynków można przeoczyć wejścia, szczególnie te boczne.
Spacerując po mieście zaraz obok jednej z głownych ulic znajdziemy wejście do ogrodu Rakusuien. (Płatny, symboliczna opłata za wstęp 100 jenów).
Po drodze na wybrzeże, w środku parku Nishi znajdziemy pięknie umiejscowioną świątynie Terumo Shrine. Warto się tutaj zatrzymać, widoki dookoła zachwycają.
W okolicach Fukuoki znajduje się jeszcze świątynia Nanzoin oraz Dazaifu Tenmangu. Do obu miejsc jest bardzo dobry dojazd z dworca Hakata (poniżej godziny) – przy czym są to miejsca, gdzie warto spędzić conajmniej pół dnia. W Dazaifu jest Muzeum Narodowe w Kyushu, co warto połączyć ze zwiedzaniem świątyni.


Parki
Ohori Park
Spory park w samym środku miasta. Można popływać rowerami wodnymi, odpocząć w kawiarni nad wodą. Jest też całkiem spory plac zabaw. Zaraz obok znajdują się też ruiny zamku.
Nishi Park
Park położony na wzgórzu zachwyca pięknymi widokami. Na samym szczycie znajduje się świątynia, z której roztacza się panorama miasta. Przy wejściu do parku znajdziemy food truck Imaya Hamburger, serwujący podobno jedne z najlepszych hot dogów w Japonii. Warto przyjść wcześnie, bo właściciel, który sprzedaje je tam od 50 lat, zamyka lokal zaraz po wyprzedaniu kilkudziesięciu sztuk. Nam niestety nie udało się załapać – może następnym razem…
Plaża Fukuhama
Plaża miejska. Pomimo dobrej pogody była całkowicie pusta. Podobno ludzi jest tutaj więcej w lecie.
Uminonakamichi Seaside Park
Wspaniały i rozległy park z dodatkowymi atrakcjami w środku – mini-zoo, foodtrucki, rowery do wypożyczenia. Warto przyjechać z samego rana. Wejście jest płatne i może się zdarzyć, że będziemy musieli swoje odstać w kolejce do kasy. Spokojnie można tutaj spędzić cały dzień, warto zabrać trochę przekąsek na piknik.







Muzea w Fukuoce i okolicy
Poza wspomnianym wcześniej Muzeum Narodowym Kyushi w Fukuoce jest jeszcze kilka innych miejsc. Jednym z nich jest Muzeum Sztuki. W Korei odwiedziliśmy sporo muzeów, w tym takich przeznacznych dla dzieci i dlatego tym razem już nie decydowaliśmy się na kolejne miejsca.
Dla odmiany odwiedziliśmy mniej znane i typowe miejsce, przy okazji wizyty w mieście położonym kawałek dalej. Główny powód tej eskapady to była chęć przejechania się Shinkansenem. Pojechaliśmy do Kitakyushu, odległego o kilkanaście minut jazdy takim szybkim pociągiem. Jest to miasto przemysłowe, ale jest tam bardzo wiele atrakcji i sposobów na spędzenie czasu.
Mieści się tam muzeum firmy Toto. Jeśli ta nazwa Wam nic nie mówi to dodam, że jest to globalny producent toalet (krótko mówiąc ceramiki sanitarnej). To niezwykłe muzeum powstało na setną rocznicę założenia firmy. Ekspozycja jest naprawdę ciekawa i można prześledzić historię powstawiania toalet (głównie toalet myjących) oraz dowiedzieć się o rozwiązaniach technologicznych.
W Kitakyushu znajdziemy też bardzo przyjemną dzielnicę handlową ze stoiskami ciągnącymi się wzdłuż zadaszonej ulicy. Warto zobaczyć również całkiem okazały Zamek Kokura – w przeciwieństwie do Fukuoki, gdzie zamku nie odbudowano i pozostały po nim jedynie ruiny.
My spędziliśmy też całkiem sporo czasu na placu zabaw w centrum miasta.









Restauracje
Nie mieliśmy w Fukuoce szczególnych planów kulinarnych, choć miasto słynie z ulicznych straganów z jedzeniem. Zazwyczaj otwierają się one wieczorem i działają do późna. Niestety nie udało nam się wypróbować żadnego z nich, choć każdy wyglądał naprawdę kusząco. Albo nie byliśmy akurat głodni, albo na miejscu były ogromne tłumy, a znalezienie wystarczającej liczby wolnych miejsc dla naszej piątki nie należało do najłatwiejszych.
Była jednak jedna rzecz, której nie potrafiliśmy sobie odmówić: ramen. To właśnie w Fukuoce, a właściwie w jej okolicach, powstał tonkotsu ramen, czyli ramen na bazie wywaru z kości wieprzowych. Najpopularniejszą siecią restauracji serwujących takie danie jest Ichiran. Tam, poza godzinami szczytu, udało nam się zająć miejsca po zaledwie kilku minutach oczekiwania. Warto dodać, że cała nasza piątka była zadowolona z posiłku, więc była to zdecydowanie udana wizyta.
Sklepy
Odwiedzanie sklepów może nie jest najbardziej wyszukaną formą spędzania czasu, ale trudno ukryć, że podczas podróży sprawia przyjemność prawie każdemu. Gdy zapytaliśmy dzieci, co najbardziej im się podobało, odpowiedziały: sklep Nintendo. Tak, w Fukuoce znajduje się sklep tej marki – podobno największy tego typu w Japonii.
Poza nim są tu też sklepy chętnie odwiedzane przez turystów w Japonii: Don Quijote, czyli Donki, Yodobashi Camera czy Uniqlo. Ten ostatni może nie jest najbardziej popularny, ale my bardzo lubimy.
Jedzenie w Japonii z dziećmi
W naszym przypadku zaspokojenie potrzeb żywieniowych nie było trudne, choć nasza dieta na pewno nie była najzdrowsza. Stereotypowe myślenie o wszechobecnym ryżu nie jest dalekie od prawdy. Ryżu jedliśmy całkiem sporo. Na szczęście nasze dzieci od dłuższego czasu lubią i chcą jeść ryż. Dotyczy to niemal wyłącznie ryżu białego, więc w tym przypadku akurat idealnie się złożyło. Urozmaiceniem diety były słodkie wypieki i ramen od czasu do czasu. Ze wszechobecnych sklepów całodobowych korzystaliśmy dość często i zjedliśmy sporo przekąsek typu trójkącików ryżowych Onigiri, różnych „sushi”. W 7-eleven można kupić również pizzę (coś takiego jak w „naszych” sklepach pod znakiem zielonego płaza).








